Kraj, w którym dzieci nie grymaszą

SCENKA 1:

Wchodzisz do restauracji z dzieckiem. Siadacie przy stole, jecie długi kilkudaniowy posiłek. Kelner przynosi kolejne talerze. Rozmawiacie. Dziecko je ze smakiem wszystkie potrawy. Nawet te, których wcześniej nie próbowało. Bez krzyków, wybrzydzania, jedzenia w pośpiechu, wstydu i złości.

SCENKA 2:

Idziesz z dzieckiem na plac zabaw. Siadasz na ławce i czytasz książkę. Od czasu do czasu zerkasz czy wszystko gra. Masz na sobie szpilki więc nie biegasz za dzieckiem. Nie zdzierasz gardła w monologach typu: „Oj, tak Piotrusiu, ślicznie zjechałeś na tej zjeżdżalni. Tylko duży, mądry chłopczyk tak pięknie potrafi!”

Marzenie?

Czy jest na świecie miejsce, gdzie dzieją się TAKIE rzeczy?

Otóż jest…musisz tylko poznać tajniki francuskiego wychowania.

Może nie cieszy się ono dużą popularnością. Francuskie matki są znane z tego, że bardzo krótko lub wcale nie karmią piersią. Jednak jest wiele aspektów wychowania francuskiego, o których nie miałam pojęcia i Ty pewnie też. Francuskie dzieci bardzo szybko zaczynają przesypiać całe noce, nie grymaszą przy jedzeniu i potrafią cierpliwie i spokojnie się bawić. Czy Twoje też?

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, przeczytaj koniecznie książkę amerykańskiej dziennikarki, Pameli Druckerman, która przeprowadziła się do Paryża  i tam została mamą. Bardzo szybko zauważyła też różnice pomiędzy sposobem wychowania, do którego przywykła w Stanach, a tym co mogła zaobserwować we Francji. Postanowiła po dziennikarsku prześledzić, jak Francuzi osiągnęli ten stan.

A na zachętę cytat:

„Cóż, Francuzi mają po prostu całkowicie odmienne podejście do samego procesu wychowania dzieci. Kiedy pytałam rodziców, jak utrzymują dyscyplinę w domu, potrzebowali chwili, żeby zrozumieć, co mam na myśli. „aaa, chodziło ci o to, jak je uczymy…” – odpowiadali. Szybko przekonałam się, że „dyscyplinowanie” to wąska, rzadko używana kategoria zawierająca kary, podczas gdy „uczenie” (nie mające nic wspólnego z nauką w rozumieniu szkolnym) to coś, co w swoim odczuciu rodzice robią przez cały czas.”

I jeszcze jedno: „W Paryżu dzieci nie grymaszą” to świetna książka także, gdy oczekujesz dziecka, lub gdy dopiero planujesz ciążę. Sprawdź dlaczego. 😉

 

0 myśli na temat “Kraj, w którym dzieci nie grymaszą

Dodaj komentarz